Dotarliśmy na impreze, muza leciała wokuł same czarne kapelusze.Wszyscy ruszyli na parkiet oprucz mnie, ja skoczyłam do łazienki wciągnoć towar nie wziełam tak dużo jak ostatnio ale też niezbyt wiedziałam co robie. Po wyjściu z łazienki spotkałam Harrego.
Perspektywa Harry'ego:
Gdy ruszyłem na parkiet zabrakło LoL poszedłem jej poszukać
-Szukałem cie
-Nie gadaj już tylko choć na parkiet
-Nie jestem już przychlastem
-Jesteś ale na ten moment moge o tym zapomnieć
Porwała mnie na parkiet TO JEST DZIIIWNE ale cuż postanowiłem sie tym nie przejmować tylko żyć chwilom. Zaczeliśmy skakać w rytm muzyki aż nagle włączyli wolną piosenke obiołem ją w pasie, wtuliła sie we mnie zaczołem szeptać jej do ucha tekst. Usłyszałem jak zaczeła płakać, odsunołem ją od siebie
-Co sie stało
-Nie moge
-Czego nie możesz
-Jestem cpunkom
-Jak to
-Po prostu teraz też jestem naćpana jestem taka samotna nikt mnie nie kocha nik mni niechce na tym świecie
-Ja cie chce- pocałowałem ją to była najpiękniejsza chwila w moim życiu
Perpektywa Niall'a :
Porwałem Jezz na parkiet ona jest tom jedyną znamy sie krótko ale ja sam nie wiem co do niej czuje ale kiedy tylko ją widzę,cały mój świat nabiera kolorów,to chyba miłość
-Idziemy się przejść-s
-A gdzie?-uśmiechnęła się do mnie
-Na plaże chyba że nie chcesz
-Dobrze
Pociągnęła mnie za rękę , wtedy przeszedł mnie dreszcz. Chciałem żeby ta chwila trwała wiecznie. Szliśmy w pełnej ciszy żadne z nas nie wiedziało czy ma zacząć rozmowę
-Co lubisz robić,no wiesz takie rzeczy po których czujesz się szczęśliwa
-Wiele rzeczy uwielbiam wizaż, kocham też grać na pianinie i pisać piosenki ale coś bez czego moje życie nie istniało.Miłość
-To piękne ale teraz nie masz miłości
-Wcale nie kocham tate,babcie, dziadka, Lol ale nie mów jej
-Spoko zapomniałaś jeszcze o mamie
-Tak o mamie- powiedziała takim smutnym i przyciszonym głosem nie wiem czemu ten temat tak ją zasmucił
-Co jest?
-Nic nie ważne- Powiedziała z łzami w oczach, ale ja i tak wiedziałem swoje
-Mi możesz powiedzieć- przytuliłem ją ale ona od razu mnie odepchnęła
-Odpieprz się od mnie- zaczęła sie na mnie drzeć, wciąż płakała
-Spokojnie, przepraszam nie chciałem cie zasmucić
Perspektywa Jasmine
On przecież nie wie skąd ma wiedzieć jak ja jestem głupia wydarłam sie na niego bez powodu.Byłam na niego wściekła że przypomniał mi o mamie, ale te oczy gdy powiedział mi że mnie przeprasza uległam wtuliłam się w niego jak najmocniej.
-Przepraszam- Odparłam szlochając w jego koszulkę
-Już ciii.. nic sie nie stało-jego głos był taki opiekuńczy
-Nie powinnam sie drzeć
-Już spokojnie wszystko będzie dobrze
Jego słowa na początku mnie zabolały, ale zrozumiałam że on może mieć racje niemoge sie zamęczać przeszłością. Z dyskoteki było słychać następna piosenkę była moją ulubiona You Are Not Alone.Niall odsunął mnie od siebie.
-You Are Not Alone
-Wiem.
Następnego dnia
Obudziłam sie, wszystko mnie bolał małam tak opuchniete oczy jak bym płakała całą noc. Ktoś siedział na moim łóżku
-Lola?
-Z tego co wiem mama dała mi na imie Niall ale Lola też jest ładne
-Jezu Niall co ty tu robisz
-Siedze przy tobie
-No coś ty- słodziutko sie zaśmiał
-Przyniosłem ci śniadanie
-Dzięki
-Czemu tu siedziś i tak sie mną opiekujesz
-Bo czyje sie odpowiedzialny za to że sie wczoraj tak wściekłaś
-A to możemy już o tym nie mówić
-Spoko zaraz wróce- powiedział i pocałował mnie w głowe
-A gdzie LoL
-U Harrego
Harry
Gdy sie obudzi musze z nią porozmawiać na spokojnie. Niewiem czy to co mi wczoraj powiedziała było prawdą czy naprawde tak sie upiła że gadała bzdety. Mówią że jak człowiek jest upity to mówi żeczy których nie powiedział by na trzeźwo.
-Hej
-Jezu Harry co ty robisz w moim pokoju
-To jest mój pokuj
-Jak to
-Potem ci powiem. Czy pamiętasz coś z wczorajszej nocy?-zrobiła taką pżerażoną mine
-Nie nie spaliśmy ze sobą-uspokojiłem ją
-Pamiętam tylko dyskoteke,łazienke,nasze spotkanie, płacz piosenke i pocałunek-mówiła z niedowieżaniem
-Całowaliśmy sie?-zapytała
Ja tylko powierdziłem jej kiwnięciem głowy
-Apamiętasz co mi mówiłaś
Zaczeła wracać myślami w przeszłość
-Harry to co mówiłam nie było prawdą- zapewniała mnie ale była bardzo zdenerwowana
-Nie kłam widze po tobie że było
-Nie było
-A to- pokazałem torebeczke z białym proszkiem
-Grzebałeś mi w żeczach-żuciła sie na mie z pieńściami
-Zmusiłaś mnie do tego-waliła bez opamientania
-Jesteś hamem i pżychlastem, jak mogłam sie w tobie zakochać
-Co powiedziałaś?
One w jednym momencie uciekła zdając sobie sprawe z tego co powiedziała. Wiedziałem że potżebuje pomocy, choć ukrywa sie pod maską twardej i niezależnej dziewczyny, to codzienie w środku siebie płacze jak małe dziecko.Nie ma nikogo kto by ją szczeże kochał, opstawiam że mi pierwszemu powiedziała o swoim problemie.Pobiegłem za nią czekała na winde gdy mnie zobaczyła wskoczyła do niej jak opażona. Ja nie pozwoliłem jej odjechać nacisnołem guzik, wskoczyłem do windy. I zaczołem ją całować. Odzwajemniła mój pocałunek i żekłem
-You Are Not Alone
Ona dała mi z plaskacza i uciekłą.
niedziela, 25 listopada 2012
czwartek, 22 listopada 2012
Rozdział 2
Perspektywa Loli
Wyszłam z pokoju,zjechałam winda na dół,wyszłam z niej i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych gdy usłyszałam wołanie.
-Hej,mogłabyś mi pomóc-odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka w lokach z wielkim pudłem.
-Jeśli to jest jakiś nowy podryw to sobie daruj lalusiu.
-A myślałem ze rude jest wredne-przewrócił oczami
-Może ogól te gejowskie loczki to może zaczniesz myśleć
-Miła jesteś-powiedział sarkastycznie
-Wiem o tym nie musisz mi prawić takich komplementów-przybrałam pozę słodkiej dziewczynki
-A myślałem że nie można być głupszym jednak się myliłem-położył pudło na ziemi
-Ty uważaj co mówisz,ja przynajmniej myślę,ale taki ciołek jak ty to raczej ma na to nikłe szanse-ruszyłam w stronę kawiarni
-Czekaj-złapał mnie za rękę ale ja ją strąciłam
-Jakoś nie chce mi się z tobą gadać,nara ciołku
-Ale jakbyś chciała to jestem w pokoju 1204-pokazałam mu kciuka i poszłam do kawiarni.Zobaczyłam tam Jasmine z jakimś blondynem,podeszłam do nich
-Hej-powiedział do mnie moja kuzynka gdy mnie zobaczyła
-Hej, jestem Lola-zwróciłam się do blondyna
-Jestem Niall-podał mi rękę a ja ją uścisnęłam
-Dobra ja może nie będę przeszkadzać jakby co to jestem w pokoju-pobiegłam do pokoju i zamknęłam drzwi na klucz, z walizki wyciągnęłam woreczek z proszkiem,wysypałam go na linijka na stół.Z szafki wzięłam karteczkę i zwinęłam ja w rulonik i wciągnęłam narkotyk.One zawsze dają mi ulgę,dzięki nim uwalniam się od szarego,nudnego życia,kocham ten stan wzięłam jeszcze 2 takie linijki i usiadłam na fotelu,zaczęło mi się kręcić w głowie,chyba wzięłam trochę za dużo,później film mi się urwał.
Perspektywa Harry'ego
Było około 23 gdy usłyszałem pukanie do drzwi,otworzyłem je a do środka ta dziewczyna z holu.
-Co ty tu robisz?
-Przyszłam-zaczęła się śmiać
-Coś ty brała,coś na zanik mózgu
-Nie twój interes przychlaście-usiadła na krześle
-Ty idź się lepiej połóż spać-wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju i wróciłem do siebie.Myślałem jeszcze o tym ale w końcu zmorzył mnie sen.
Oczami Jazz
Wstałam dosyć wcześnie,Lola jeszcze spała więc ja poszłam się umyć,ubrać a włosy zaczesałam w wysokiego kucyka.Obudziłam Lol,a ta szybka poleciała się ubrać,poszłyśmy na śniadanie.
-O której wczoraj wróciłaś-zapytała się mnie Lola w windzie
-Nie wiem jakoś około północy
-UUU zaszalałaś,a jak wróciłaś to spałam-w głosie było słychać nadzieje
-Jak aniołek-poszłyśmy do stołówki i nałożyłyśmy sobie różne smakołyki i ruszyłyśmy w stronę stolika.
-Jasmnie!-usłyszałam wołanie,odwróciłam się i zobaczyłam Nialla-Może się do nas dosiądziecie?-pociągnęłam Lol za rękę i poszłyśmy w stronę chłopaków.
-Hej jestem Jasmine a to jest..-Lol przerwała mi
-Jestem Lola-Uśmiechnęła się
-O bardzo miła koleżanka z holu-powiedział chłopak w lokach-a tak w ogóle to jestem Harry,to Louis,Zayn,Liam i Niall którego chyba już znacie.Usiadłyśmy przy stoliku i zjadłyśmy śniadanie,uzgodniliśmy ze pójdziemy na plażę.wróciłyśmy do pokoju za pół godziny mamy się spotkać z chłopakami. Ogarnęłyśmy się trochę i zeszłyśmy w holu stali tylko Niall i Harry.
-Gdzie reszta -zapytałam
-Powiedzieli że im sie nie chce iść
-Co za nołlajfy
-Dobra olewamy ich i idziemy na plaże
Mieliśmy stasznie blisko do plaży. Niall , Harry i Jazz odrazu wskoczyli do wody ja wolałam się opalać. Nagle poczułam na sobie coś okropnie zimnego. Był to tyłek Harrego
-Złaź ze mnie przychlaście
-Nie
-Harry proszę jesteś ciężki
-Co wy na to aby wyjść dziś do klubu
-Zaroąbiśie ja się pisze jest dziś noc Michaela Jaksona- zdeklarowałam się niestety przychlast tam będzie ale cóż
-W taki razie ja też- oświadczyła Jazz
-No to super
Posiedzieliśmy jeszcze trochę i się zabraliśmy. Oczywiście Jazz poszła się kąpać pierwsza. Zawsze jak się wykopie wypada w samym ręczniku na balkon i czyta książkę Gdy wyszłam zobaczyłam że żuca czymś w dolny balkon
-Co ty wyprawiasz- zaczęłam się na nią drzeć jak zwykle
-Karmie Nialla
-WTF???Znam cie całe życie i nadal cie nie ogarniam, ale i tak cie kocham (Tylko tak po siostrzanemu żeby nie było)
-Tak ja ciebie nie
-Pomalujesz mnie- zapytałam
-Pewnie
Przestała karmić blondyna wysłała mu buziaczka i przyszła.
-Uuuu coś się kroi
-Nie wcale nie.Nawet jeśli nie mam u niego najmniejszych szans
-Chyba se jaja ze mnie robisz
-On jest taki słodki więc na pewno ma dziewczyne
-Wiesz jak on się na ciebie gapił jak byłaś w stroju kąpielowym
-Dobra koniec rozmowy
Wyszykowałyśmy się na imprezę założyłam to a Jazz to byłyśmy w pełni gotowe do wyjścia.
Wyszłam z pokoju,zjechałam winda na dół,wyszłam z niej i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych gdy usłyszałam wołanie.
-Hej,mogłabyś mi pomóc-odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka w lokach z wielkim pudłem.
-Jeśli to jest jakiś nowy podryw to sobie daruj lalusiu.
-A myślałem ze rude jest wredne-przewrócił oczami
-Może ogól te gejowskie loczki to może zaczniesz myśleć
-Miła jesteś-powiedział sarkastycznie
-Wiem o tym nie musisz mi prawić takich komplementów-przybrałam pozę słodkiej dziewczynki
-A myślałem że nie można być głupszym jednak się myliłem-położył pudło na ziemi
-Ty uważaj co mówisz,ja przynajmniej myślę,ale taki ciołek jak ty to raczej ma na to nikłe szanse-ruszyłam w stronę kawiarni
-Czekaj-złapał mnie za rękę ale ja ją strąciłam
-Jakoś nie chce mi się z tobą gadać,nara ciołku
-Ale jakbyś chciała to jestem w pokoju 1204-pokazałam mu kciuka i poszłam do kawiarni.Zobaczyłam tam Jasmine z jakimś blondynem,podeszłam do nich
-Hej-powiedział do mnie moja kuzynka gdy mnie zobaczyła
-Hej, jestem Lola-zwróciłam się do blondyna
-Jestem Niall-podał mi rękę a ja ją uścisnęłam
-Dobra ja może nie będę przeszkadzać jakby co to jestem w pokoju-pobiegłam do pokoju i zamknęłam drzwi na klucz, z walizki wyciągnęłam woreczek z proszkiem,wysypałam go na linijka na stół.Z szafki wzięłam karteczkę i zwinęłam ja w rulonik i wciągnęłam narkotyk.One zawsze dają mi ulgę,dzięki nim uwalniam się od szarego,nudnego życia,kocham ten stan wzięłam jeszcze 2 takie linijki i usiadłam na fotelu,zaczęło mi się kręcić w głowie,chyba wzięłam trochę za dużo,później film mi się urwał.
Perspektywa Harry'ego
Było około 23 gdy usłyszałem pukanie do drzwi,otworzyłem je a do środka ta dziewczyna z holu.
-Co ty tu robisz?
-Przyszłam-zaczęła się śmiać
-Coś ty brała,coś na zanik mózgu
-Nie twój interes przychlaście-usiadła na krześle
-Ty idź się lepiej połóż spać-wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju i wróciłem do siebie.Myślałem jeszcze o tym ale w końcu zmorzył mnie sen.
Oczami Jazz
Wstałam dosyć wcześnie,Lola jeszcze spała więc ja poszłam się umyć,ubrać a włosy zaczesałam w wysokiego kucyka.Obudziłam Lol,a ta szybka poleciała się ubrać,poszłyśmy na śniadanie.
-O której wczoraj wróciłaś-zapytała się mnie Lola w windzie
-Nie wiem jakoś około północy
-UUU zaszalałaś,a jak wróciłaś to spałam-w głosie było słychać nadzieje
-Jak aniołek-poszłyśmy do stołówki i nałożyłyśmy sobie różne smakołyki i ruszyłyśmy w stronę stolika.
-Jasmnie!-usłyszałam wołanie,odwróciłam się i zobaczyłam Nialla-Może się do nas dosiądziecie?-pociągnęłam Lol za rękę i poszłyśmy w stronę chłopaków.
-Hej jestem Jasmine a to jest..-Lol przerwała mi
-Jestem Lola-Uśmiechnęła się
-O bardzo miła koleżanka z holu-powiedział chłopak w lokach-a tak w ogóle to jestem Harry,to Louis,Zayn,Liam i Niall którego chyba już znacie.Usiadłyśmy przy stoliku i zjadłyśmy śniadanie,uzgodniliśmy ze pójdziemy na plażę.wróciłyśmy do pokoju za pół godziny mamy się spotkać z chłopakami. Ogarnęłyśmy się trochę i zeszłyśmy w holu stali tylko Niall i Harry.
-Gdzie reszta -zapytałam
-Powiedzieli że im sie nie chce iść
-Co za nołlajfy
-Dobra olewamy ich i idziemy na plaże
Mieliśmy stasznie blisko do plaży. Niall , Harry i Jazz odrazu wskoczyli do wody ja wolałam się opalać. Nagle poczułam na sobie coś okropnie zimnego. Był to tyłek Harrego
-Złaź ze mnie przychlaście
-Nie
-Harry proszę jesteś ciężki
-Co wy na to aby wyjść dziś do klubu
-Zaroąbiśie ja się pisze jest dziś noc Michaela Jaksona- zdeklarowałam się niestety przychlast tam będzie ale cóż
-W taki razie ja też- oświadczyła Jazz
-No to super
Posiedzieliśmy jeszcze trochę i się zabraliśmy. Oczywiście Jazz poszła się kąpać pierwsza. Zawsze jak się wykopie wypada w samym ręczniku na balkon i czyta książkę Gdy wyszłam zobaczyłam że żuca czymś w dolny balkon
-Co ty wyprawiasz- zaczęłam się na nią drzeć jak zwykle
-Karmie Nialla
-WTF???Znam cie całe życie i nadal cie nie ogarniam, ale i tak cie kocham (Tylko tak po siostrzanemu żeby nie było)
-Tak ja ciebie nie
-Pomalujesz mnie- zapytałam
-Pewnie
Przestała karmić blondyna wysłała mu buziaczka i przyszła.
-Uuuu coś się kroi
-Nie wcale nie.Nawet jeśli nie mam u niego najmniejszych szans
-Chyba se jaja ze mnie robisz
-On jest taki słodki więc na pewno ma dziewczyne
-Wiesz jak on się na ciebie gapił jak byłaś w stroju kąpielowym
-Dobra koniec rozmowy
Wyszykowałyśmy się na imprezę założyłam to a Jazz to byłyśmy w pełni gotowe do wyjścia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)