niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 3

Dotarliśmy na impreze, muza leciała wokuł same czarne kapelusze.Wszyscy ruszyli na parkiet oprucz mnie, ja skoczyłam do łazienki wciągnoć towar nie wziełam tak dużo jak ostatnio ale też niezbyt wiedziałam co robie. Po wyjściu z łazienki spotkałam Harrego.
 Perspektywa Harry'ego:
Gdy ruszyłem na parkiet zabrakło LoL poszedłem jej poszukać
-Szukałem cie
-Nie gadaj już tylko choć na parkiet
-Nie jestem już przychlastem
-Jesteś ale na ten moment moge o tym zapomnieć
Porwała mnie na parkiet TO JEST DZIIIWNE ale cuż postanowiłem sie tym nie przejmować tylko żyć chwilom. Zaczeliśmy skakać w rytm muzyki aż nagle włączyli wolną piosenke obiołem ją w pasie, wtuliła sie we mnie zaczołem szeptać jej do ucha tekst. Usłyszałem jak zaczeła płakać, odsunołem ją od siebie
-Co sie stało
-Nie moge
-Czego nie możesz
-Jestem cpunkom
-Jak to
-Po prostu teraz też jestem naćpana jestem taka samotna nikt mnie nie kocha nik mni niechce na tym świecie
-Ja cie chce- pocałowałem ją to była najpiękniejsza chwila w moim życiu
Perpektywa Niall'a :
Porwałem Jezz na parkiet ona jest tom jedyną znamy sie krótko ale ja sam nie wiem co do niej czuje ale kiedy tylko ją widzę,cały mój świat nabiera kolorów,to chyba miłość
-Idziemy się przejść-s
-A gdzie?-uśmiechnęła się do mnie
-Na plaże chyba że nie chcesz
-Dobrze
Pociągnęła mnie za rękę , wtedy przeszedł mnie dreszcz. Chciałem żeby ta chwila trwała wiecznie. Szliśmy w pełnej ciszy żadne z nas nie wiedziało czy ma zacząć rozmowę
-Co lubisz robić,no wiesz takie rzeczy po których czujesz się szczęśliwa
-Wiele rzeczy uwielbiam wizaż, kocham też grać na pianinie i pisać piosenki ale coś bez czego moje życie nie istniało.Miłość
-To piękne ale teraz nie masz miłości
-Wcale nie kocham tate,babcie, dziadka, Lol ale nie mów jej
-Spoko zapomniałaś jeszcze o mamie
-Tak o mamie- powiedziała takim smutnym i przyciszonym głosem nie wiem czemu ten temat tak ją zasmucił
-Co jest?
-Nic nie ważne- Powiedziała z łzami w oczach, ale ja i tak wiedziałem swoje
-Mi możesz powiedzieć- przytuliłem ją ale ona od razu mnie odepchnęła
-Odpieprz się od mnie- zaczęła sie na mnie drzeć, wciąż płakała
-Spokojnie, przepraszam nie chciałem cie zasmucić
Perspektywa Jasmine
On przecież nie wie skąd ma wiedzieć jak ja jestem głupia wydarłam sie na niego bez powodu.Byłam na niego wściekła że przypomniał mi o mamie, ale te oczy gdy powiedział mi że mnie przeprasza uległam wtuliłam się w niego jak najmocniej.
-Przepraszam- Odparłam szlochając w jego koszulkę
-Już ciii.. nic sie nie stało-jego głos był taki opiekuńczy
-Nie powinnam sie drzeć
-Już spokojnie wszystko będzie dobrze
Jego słowa na początku mnie zabolały, ale zrozumiałam że on może mieć racje niemoge sie zamęczać przeszłością. Z dyskoteki było słychać następna piosenkę była moją ulubiona You Are Not Alone.Niall odsunął mnie od siebie.
-You Are Not Alone
-Wiem.
Następnego dnia
Obudziłam sie, wszystko mnie bolał małam tak opuchniete oczy jak bym płakała całą noc. Ktoś siedział na moim łóżku
-Lola?
-Z tego co wiem mama dała mi na imie Niall ale Lola też jest ładne
-Jezu Niall co ty tu robisz
-Siedze przy tobie
-No coś ty- słodziutko sie zaśmiał
-Przyniosłem ci śniadanie
-Dzięki
-Czemu tu siedziś i tak sie mną opiekujesz
-Bo czyje sie odpowiedzialny za to że sie wczoraj tak wściekłaś
-A to możemy już o tym nie mówić
-Spoko zaraz wróce- powiedział i pocałował mnie w głowe
-A gdzie LoL
-U Harrego
Harry
Gdy sie obudzi musze z nią porozmawiać na spokojnie. Niewiem czy to co mi wczoraj powiedziała było prawdą czy naprawde tak sie upiła że gadała bzdety. Mówią że jak człowiek jest upity to mówi żeczy których nie powiedział by na trzeźwo.
-Hej
-Jezu Harry co ty robisz w moim pokoju
-To jest mój pokuj
-Jak to
-Potem ci powiem. Czy pamiętasz coś z wczorajszej nocy?-zrobiła taką pżerażoną mine
-Nie nie spaliśmy ze sobą-uspokojiłem ją
-Pamiętam tylko dyskoteke,łazienke,nasze spotkanie, płacz piosenke i pocałunek-mówiła z niedowieżaniem
-Całowaliśmy sie?-zapytała
Ja tylko powierdziłem jej kiwnięciem głowy
-Apamiętasz co mi mówiłaś
Zaczeła wracać myślami w przeszłość
-Harry to co mówiłam nie było prawdą- zapewniała mnie ale była bardzo zdenerwowana
-Nie kłam widze po tobie że było
-Nie było
-A to- pokazałem torebeczke z białym proszkiem
-Grzebałeś mi w żeczach-żuciła sie na mie z pieńściami
-Zmusiłaś mnie do tego-waliła bez opamientania
-Jesteś hamem i pżychlastem, jak mogłam sie w tobie zakochać
-Co powiedziałaś?
One w jednym momencie uciekła zdając sobie sprawe z tego co powiedziała. Wiedziałem że potżebuje pomocy, choć ukrywa sie pod maską twardej i niezależnej dziewczyny, to codzienie w środku siebie płacze jak małe dziecko.Nie ma nikogo kto by ją szczeże kochał, opstawiam że mi pierwszemu powiedziała o swoim problemie.Pobiegłem za nią czekała na winde gdy mnie zobaczyła wskoczyła do niej jak opażona. Ja nie pozwoliłem jej odjechać nacisnołem guzik, wskoczyłem do windy. I zaczołem ją całować. Odzwajemniła mój pocałunek i żekłem
-You Are Not Alone
Ona dała mi z plaskacza i uciekłą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz